Menu

Jak zrobić dobry płyn do baniek mydlanych i świetnie się przy tym bawić?

0 Comment


FEERIA BARW NA WESELU

 

Dzieciństwo bez baniek mydlanych i zabawy nimi nie jest prawdziwym dzieciństwem. Każdy kto jako dziecko bawił się kiedykolwiek nimi, będzie tego zdania. Wystarczy wspomnieć niesamowite kształty i barwy, które wyczarowywaliśmy z maleńkiego, podłużnego pojemnika z maleńką obręczą na patyczku. Jak zapewne pamiętacie na jego zakrętce znajdowała się jeszcze charakterystyczna gra z kulką. (Jeśli je pamiętacie to oznaczy że jesteśmy z jednego pokolenia 😉 )

 

Wielkie bańki unosiły się w domu, czy też na zewnątrz, i czasem wystarczyło po prostu na nie patrzeć z rozdziawionymi szeroko, dziecięcymi ustami, ale kto z nas nie chciał ich dotknąć? Czasem trwały tak długo, zawieszone w powietrzu, a czasem znikały po kilku sekundach i wtedy znowu próbowaliśmy z maleńkiego pojemnika wydobyć feerię niezwykłych barw. Co jednak, gdy płyn do baniek mydlanych nagle się kończył?

 

W czasach dzieciństwa wielu z nas nie był to tak znowu bardzo dostępny produkt, dlatego zwykle próbowaliśmy uzupełnić jego zapas na własną rękę lub z rodzicami, co było świetną okazją do wspólnej zabawy. I pozostało nią zresztą po dziś dzień..

 

DOMOWE SPOSOBY NA PŁYN DO BANIEK MYDLANYCH – PŁYN DO NACZYŃ, MYDŁO, A MOŻE „TAJNY SKŁADNIK”?

 

Jeśli chcecie kontynuować dawną tradycję z własnymi pociechami to nic prostszego, jak tylko wziąć wodę i mydło, i zabrać się do pracy. Jednak bańki mydlane to nie tylko mydło, jak mogłoby się wydawać.. Jak sprawić by były one ogromne i wytrzymałe?

 

Możemy spróbować klasycznie, czyli w litrze wody rozpuścić kilka łyżek mydła, wymieszać w naszym pojemniku, chwycić za patyczek z obręczą i gotowe! Nie gwarantuje to jednak ich długiej wytrzymałości, ani imponującego rozmiaru.

 

Aby płyn sprawił naprawdę dużo radości warto zaopatrzyć się w trzy składniki – wodę, płyn do naczyń, oraz „tajny składnik”, czyli glicerynę, którą znajdziemy w aptece. (Dwa pozostałe znajdują się w każdym domu).

 

Ponownie będziemy potrzebowali litr letniej wody. (Istotna jest również twardość wody z kranu, ale na tą niestety nie mamy już wpływu) Mieszamy w nim 2-3 łyżki klasycznego płynu do mycia naczyń, a na końcu dodajemy łyżkę gliceryny. Całość mieszamy i czekamy chwilę na zajście odpowiednich, chemicznych reakcji, bez których nasze bańki nie będą tak fantastyczne.

 

Niektórzy dodają zamiast gliceryny łyżkę cukru pudru, lub zwykłego (gwarant wytrzymałości), albo zamiast płynu do naczyń, płyn do podłóg. Warto z pewnością wypróbować wszystkie te sposoby, co tylko przyniesie nam i naszym pociechom jeszcze większą radość ze wspólnej, twórczej zabawy.

 

BAŃKOWY  KRÓL

 

Jeśli jednak nie chcemy bawić się w naszym domowym zaciszu w małego chemika (choć przecież bańki mydlane, jak wiadomo, nie są wcale niebezpieczne i wybuchowe), ale po prostu nie mamy na to czasu, czy też bańkotwórcze efekty naszego płynu nas nie zadowalają, to z pewnością warto sięgnąć  po profesjonalne płyny do baniek mydlanych, posiadające zwykle, autorską, profesjonalną recepturę, gwarantującą ich dużą wytrzymałość i rozmiar.

 

Jednym ze sklepów proponujących takie rozwiązanie dla niecierpliwych jest TUBAN, w którym, pod tym adresem: www.tuban.pl/pol_m_PLYN-DO-BANIEK-1072.html znajdziecie bańkowy płyn w różnych rozmiarach, a także akcesoria do tworzenia z niego niezwykłych, wielobarwnych kształtów, między innymi fantazyjne obręcze, czy sznurki.

 

Wytrwałych zachęcamy jednak do własnych eksperymentów z mydłem i wodą oraz innymi składnikami. Być może to właśnie Wam uda się stworzyć najbardziej efektywną recepturę płynu do baniek i zostaniecie mydlanym królem. 😉 Przede wszystkim dla swoich dzieci.